Relacja z Jubileuszowego Zlotu Okręgu Łódzkiego w Wiśniowej Górze

W dniach 13 – 15 maja odbył się zlot okręgu łódzkiego z okazji 100-lecia harcerstwa. Uczestniczyliśmy w nim ja, Edman, dwóch Kamili z zastępu Miśka oraz częściowo Uki. Zebraliśmy się na starej krańcówce skąd udaliśmy się autobusem linii 59 do Manufaktury. Na miejscu dowiedzieliśmy się, że mamy zakryć mundury i czekać na sygnał. Kiedy nareszcie z głośników wydobył się komunikat, szybko zdjęliśmy kurtki i pobiegliśmy na rynek Manufaktury gdzie odbył się apel, na którym przemawiała m.in. Pani Prezydent Łodzi Hanna Zdanowska. Następnie cały okręg łódzki ustawił się w kształt lilijki i każdy uczestnik zlotu podniósł kartkę (o kolorze zależnym od miejsca, w którym stał). Po wykonaniu paru zdjęć z podnośnika wozu strażackiego udaliśmy się podstawionymi autobusami MPK na miejsce zlotu czyli Wiśniowej Góry(niestety już bez Ukiego). Po niezbyt długiej podróży (chociaż w niedokońca komfortowych warunkach) podekscytowani skierowaliśmy swe kroki do Ośrodka Relaks, gdzie rozbiliśmy swoje namioty (a właściwie namiot bo było nas czterech). Wieczorem odbył się koncert zespołu Maszyny. Następnego dnia czekała nas całodzienna gra. Wyruszyliśmy pełni zapału i optymizmu. Mimo szybkiego tempa, młodzi Kamile dali radę i zaliczyliśmy większość punktów m.in. został przeprowadzony z nami wywiad o ZHR, musieliśmy nakłonić dyrektora szkoły abyśmy mogli przeprowadzić nabór, oraz jeden z najtrudniejszych czyli wyszycie koniczynki organizacji harcerek (wyszyliśmy 4-listną zamiast 3-listną) i wyplecenie wianka. W przerwie między robieniem zadań udaliśmy się na obiad. Po grze było trochę czasu na odpoczynek, przyszycie plakietek zlotowych. Pod wieczór przyjechał Uki, który pozostał z nami już do końca zlotu. Po kolacji odbyło się ognisko, na którym po kolei przemawiali poprzedni komendanci Łódzkiej Chorągwi Harcerzy. Następny dzień był ponury, od samego rana zbierało się na deszcz. Szybko spakowaliśmy się i zwinęliśmy namiot. Później całym okręgiem udaliśmy się na Mszę św. Na koniec odbył się apel w strumieniach deszczu, który podsumował cały zlot. Przemoknięci ale zadowoleni udaliśmy się w drogę powrotną do Łodzi. Pod Manufakturą rozstaliśmy się. Po zlocie, jak po każdym harcerskim wyjeździe została masa wspomnień:), można było spotkać również wielu znajomych z innych drużyn. Niech ten co nie pojechał żałuje, było naprawdę super!

Czuwaj!

Mł. Michał Hajdan

 

Zdjęcia ze zlotu są pod adresem: http://harcerze.lodz.zhr.pl/galeria/?album=2011-05_zlot_okregu