Po zrzuceniu
Wylądował, po skoku spadochronowym, w nocy z 7 na 8 listopada, pod Łyszkowicami między Głownem , a Skierniewicami. Pierwszą osoba którą poznał była Emilia Malessa „Marcysia”, która później została jego żoną. Po aklimatyzacji w Polsce, został mianowany dowódcą II Odcinka „Wachlarza”, w Równem. Tam w czasie jednej podróży został schwytany, udało mu się jednak wydostać z więzienia i dotrzeć do Warszawy. Wkrótce otrzymał rozkaz wyswobodzenia 3 oficerów z więzienia w Pińsku. 18 stycznia 1943 po brawurowej akcji uwolnił oficerów. Po powrocie do stolicy rozpoczął starania o pozwolenie na utworzenie leśnego oddziału w Górach Świętokrzyskich. Udało mu się. Został powołany na komendanta Kedywu Okręgu Radomsko-Kieleckiego. Z początkiem lata 1943 zorganizował oddział partyzancki. Przyłączały się do niego inne oddziały, kilku bądź kilkunastoosobowe. Utworzone zostało zgrupowanie liczące kilkuset ludzi. Mieli duże problemy z bronią. Zorganizowali produkcję pistoletów maszynowych w Suchedniowie. Bazą zgrupowań było uroczysko Wykus. Partyzantów wspomagali mieszkańcy okolicznych wsi, przede wszystkim Michniowa. Wśród oddziału był jednak zdrajca. Był to oficer, przyjaciel „Ponurego” jeszcze z „Wachlarza” – „Motor”. Donosił on Niemcom. Dzięki jego informacjom Niemcy organizowali obławy, z których największa odbyła się 28 października 1943. „Motor” również doniósł Niemcom na Michniów. Wieś została doszczętnie zniszczona, zginęło wtedy 200 osób. Oprócz porażek były także sukcesy. Jeden z oddziałów pod dowództwem „Robota” dokonał ataku na miasto Końskie, zdobywając broń, ubrania i trzymając znaczne oddziały Niemców w szachu. „Ponury” po każdej porażce dokonywał odwetu: wykolejał pociągi, urządzał zasadzki. Był wzorem dla swoich podkomendnych. Dbał o żołnierzy, szanował wszystkich, nawet tych mniej ważnych. Najważniejsze było dla niego dobro Polski i życie żołnierza. Akcje były dokładnie planowane, plan znał każdy z oficerów. Wszystko było dokładnie omawiane.
Pod koniec 1943 roku „Ponury” został odwołany z funkcji dowódcy oddziału i na początku 1944 roku odesłany na Nowogródczyznę. Tam 16 czerwca, podczas ataku na niemiecką placówkę pod Jewłaszami poniósł śmierć, prowadząc oddział do ataku pod ogniem z karabinu nieprzyjaciela. Pośmiertnie awansowany do stopnia majora. Dwukrotnie odznaczany Krzyżem Walecznych, a także Krzyżem Virtuti Militari IV klasy. W 1988 roku jego szczątki zostały przeniesione do Wąchocka i złożone w krypcie tamtejszego klasztoru.