Wolność '08
W dniach 10-31 lipca 2008 roku odbył się obóz w Wolności. Był on stylizowany na partyzantów.
Razem z nami pojechały następujące drużyny:
-59 ŁDH-ek
-5 ŁDH-ek
-12 LDH-ek
-15 ŁDH-y
Był to mój pierwszy obóz i wszystko było nowe i nieznane. Z perspektywy czasu mogę śmiało stwierdzić, że był to jeden z najlepszych jak nie najlepszy obóz, na którym byłem. Ten wyjazd obfitował w wiele przygód. Wiele z nich bardzo miło wspominam, inne trochę mniej. Warto wymienić choć kilka z nich.
-zwiady, na których spotkaliśmy pewnego leśniczego we wsi Kopernica, nie był on zbyt uprzejmy oraz trzeźwy, trochę nakrzyczał na nas, ale na odchodnym zaoferował nam folderki o okolicy (-A folderki chcecie? No, nie chcecie folderków?-). Dodatkowo nadłożyliśmy kilka kilometrów aby dojść do najbliższego sklepiku i zakupić słodycze(w Kopernicy sklep dojeżdżał tylko w niektóre dni).
-zmywanie garów do pierwszej czy drugiej w nocy na wachcie kuchennej. Musieliśmy je szorować kilka razy ponieważ Przemek Kluska uważał, że są za tłuste ( w dodatku zatłuściliśmy pompę)
A oprócz tego…
-kajaki. Bardzo fajna sprawa. Prawdę mówiąc płynąłem pierwszy raz kajakiem. Płynęliśmy nimi od obozu do miejscowości Charzykowy, gdzie jak na porządnych harcerzy przystało uzupełniliśmy zapasy słodyczy
-paintball. Również wielka atrakcja (oczywiście był tylko dla chłopaków)
-gra całodobowa. Prawdziwa gra trwająca calutką dobę. Stylizowana na wojnę secesyjną. Byłem w Północy ( Jankesach:) )dowodzonej przez Zasada, a Południe prowadził Wojtas. Miała wygrać Północ, o czym mówiło się od samego początku(lepszy skład), ale nieoczekiwanie wygrało Południe (brawa dla Wojtasa za świetne dowództwo) Z tej gry pamiętam również jak moja siostra została złapana do niewoli i uciekła!
-oraz wiele innych wspaniałych atrakcji…
Podsumowując obóz był bardzo fajny. Świetnie zorganizowany. Dużo zajęć dodatkowych (paintball i kajaki). No i wiadomo pierwszy obóz zawsze się pamięta :)
Czuwaj!
mł. Michał Hajdan