W dniach 23-25 kwietnia odbył się zlot Zastępu Zastępowych i drużyn wędrowniczych w Rożnowie.
W klasyfikacji ogólnej 33 KDH "Zawiszacy" zajęła 17 miejsce na 30 konkurujących drużyn.
33 KDW "Pluton Wilki" zajął 3 miejsce na 11 konkurujących drużyn
Poniżej relacja z www.zhr.pl
[fot. hm. Robert Kawałko]
Blisko sześć wieków temu muskularny rycerz ...
o ciemnych włosach, siedzący na rosłym wierzchowcu ruszył na czele chorągwi krakowskiej ku tysięcznym zastępom krzyżackim. Rycerz należał do grupy przedchorągiewnych, których zadaniem była obrona Wielkiej Chorągwi Królestwa Polskiego: orła białego, w koronie złotej, w polu czerwonym, która dumnie łopotała nad kwiatem rycerstwa małopolskiego. Kiedy klin szarżującej chorągwi zbliżał się ku szeregom krzyżackim, rycerze pochylili się w siodłach jednocześnie opuszczając swoje włócznie na wysokość wrażych piersi; to samo uczynił ów rycerz. Po chwili, Krzyżacy w tumanie kurzu rozpoznali na jego tarczy herb Sulima... Strach zajrzał im w oczy... Tylko jeden rycerz walczący w chorągwi krakowskiej mógł chronić się tarczą z tym herbem... Sława jego imienia dawno już obiegła Europę... Niedaleko wsi Grunwald, otoczony gronem najlepszych wojowników Królestwa Polskiego szarżował oto Zawisza Czarny!
ZZ-y rywalizowały w nocnym biegu na orientację (co śmielsi nie obawiali się nawet w ferworze walki forsować Dunajca w bród! W nocy!) oraz w wielkiej grze terenowej. W czasie gry trzeba było stawić czoła samemu sobie (rozważania nad 10. punktem Prawa Harcerskim), oboźnemu Zlotu (znajomość musztry), przewrotnym i zwodniczym siłom gastronomicznym (przygotowanie jajek na twardo), żywiołowi ziemi (wspinaczka i mosty linowe na wysokim poziomie), siłom natury (rejs łodzią wiosłową przez Jezioro Rożnowskie w czasie deszczu; umiejętność synchronizacji wiosłowania i działania zespołem), fantomowi (pierwsza pomoc na poziomie HOPRowskim), zdradzieckiemu kokosowi (którego trzeba było rozbić i wykwintnie przyrządzić) oraz torowi przeszkód przygotowanemu przez wędrowników (przeprawa pontonem, szarża przez błoto, marsz ubezpieczony i walka w zasadzce, czołganie się, liny, przeszukiwanie zagazowanych lochów w maskach p-gaz). Walka między ZZ-ami przebiegała w sposób zażarty lecz honorowy. W sobotę wieczorem odbyła się msza polowa w ruinach zamku a potem fabularna prezentacja etosu rycerskiego, przygotowana przez małopolskich wędrowników. Szlachetna rywalizacja zwieńczona została ucztą, której głównej bohaterami był pieczony baran oraz nie mniej pieczony prosiaczek (walnie wspierane przez całą chorągiew pieczonych kiełbasek).
Spośród 30 ZZ-ów, w toku harców, zostali wyłonieni najlepsi z najlepszych: honor posiadania Włóczni Zawiszy Czarnego przez najbliższy rok będzie miał Zastęp Zastępowych z 6. KDH-rzy Żbiki im. R. Traugutta z Hufca Harcerzy Kraków II Stare Miasto!
Nad przebiegiem tego, pod każdym względem wzorowego, Zlotu czuwał sztab instruktorów z hm. Michałem Sternickim HR (komendant Zlotu), pwd. Łukaszem Hajdukiem HO (z-ca komendanta) oraz pwd. Szymonem Michalikiem HO (oboźny) na czele. O atrakcyjności Zlotu niech świadczy fakt, że nawet rzęsista ulewa w czasie sobotniej gry terenowej nie osłabiła ducha małopolskiego rycerstwa. Jeszcze długo mury harcówek będą słyszeć opowiadania o przygodach w czasie tego zlotu...
Na zgliszczach pobojowiska pod Grunwaldem zwycięsko powiewała Wielka Chorągiew Królestwa Polskiego. Niedaleko niej, lekko zmęczony stał Zawisza Czarny opierając się na swojej włóczni. W dzisiejszej bitwie, o której pieśni śpiewać będą przyszłe pokolenia, wyróżniło się wielu młodych rycerzy i giermków. Zawisza z nadzieją spoglądał w przyszłość...