Naszym głównym hasłem jest przygoda, dlatego na obozie wyruszyliśmy na czterodniową wędrówkę: trasa Łeba-Hel. Przez pierwsze dwa dni dopisywała nam świetna pogoda. Następne dwa niestety były już deszczowe. Lecz mimo tych przeciwności pokonanie dystansu 130 km Nadbałtycką plażą okazało się dla nas nie lada gradką. Niestety z małymi niedogodnościami, których głównym powodem było duże obciążenie plecaków i ubity mokry piasek który twardością nie różnił się od betonu. Dwa kilometry bez butów, po mokrym morskim piasku, okazywało się dystansem nie do pokonania. Więc jedynym rozwiązaniem był system zmianowy 10km-w butach 1km-bez. To zapewniało nam duży komfort marszu (jeśli można mówić o komforcie maszerowania z plecakiem po plaży). Nocleg oczywiście był podchmurką (no prawie).

Wspomnienia i doświadczenia które ze sobą zabraliśmy będą z nami do końca życia. Fragment tego co my przeżyliśmy pozwoliłem sobie zobrazować poniżej.

Trudne początki Betonowy piaszeczek Wspinaczka Zachód słońca Maciek w trawie Ktoś inny w trawie Kierunek wschód... ...tam musi być taniej

Wyświetl film 2,63 MB-1min58s



konieczny do uruchomienia filmów
www.divx.com