Oto najważniejsze fakty z burzliwego życia gen. Chłapowskiego.


1788, 23 maja - narodziny Dezyderego Adama Chłapowskiego w Turwi
1802 - 14-letni Dezydery zostaje zapisany do pułku pruskich dragonów, następnie skierowany do Instytutu Oficerów Inspekcji Berlińskiej
1805 - zostaje mianowany podporucznikiem
1806 - po wkroczeniu wojsk napoleońskich do Berlina wyrusza konno do Poznania i jako pierwszy przynosi tę wiadomość. Wkrótce zwraca na siebie uwagę Napoleona.
1807 - Chłapowski bierze udział w walkach jako porucznik 9. pułku piechoty. Za męstwo pod Tczewem otrzymuje order Legii Honorowej, pod Gdańskiem dostaje się do niewoli
1807, 20 września - uzyskuje awans do stopnia kapitana, Krzyż Orderu Virtutti Militari oraz stanowisko adiutanta gen. Dąbrowskiego
1808, 21 lutego - Dezydery zostaje powołany na dwór cesarski jako oficer ordynansowy Napoleona, w Paryżu spotyka się z Tadeuszem Kościuszką, rozpoczyna też studia na paryskiej politechnice
1808 - bierze udział w kampanii hiszpańskiej u boku Napoleona
1808 - bierze udział w kampanii austriackiej, za szarżę na czele szwadronu pod Eckmuchl zostaje obdarzony tytułem barona
1810 - 23-letni Chłapowski zostaje przeniesiony na własną prośbę do oddziału polskich szwoleżerów
1812 - bierze udział w kampanii rosyjskiej jako dowódca dwóch dywizjonów szwoleżerów, osłaniał cesarza, podczas odwrotu uratował gen. Dąbrowskiego rannego pod Berezyną
1813, 23 maja - wykazuje się w bitwie pod Reichenbach prowadząc skuteczne szarże przeciwko przeważającym liczebnie oddziałom rosyjskim


1813, 19 czerwca - będący u szczytu kariery Chłapowski składa dymisję, i mimo dwukrotnych prób zatrzymania go na służbie przez Napoleona rezygnuje, ponieważ dowiaduje się, że Polska ma być tylko kartą przetargową w negocjacjach cesarza z rosyjskim carem
1813/14 - wyjeżdża do Paryża, podrózuje do Anglii
1815 - po zakończeniu Kongresu Wiedeńskego wraca do Wielkopolski
1815, 17 lipca - przejmuje majątki ojca - Turew, Woronowo, Rąbin, Rąbinek, Podborze. Zgłębia fachową wiedzę rolniczą i ekonomiczną, wprowadza nowe metody uprawy roli, hodowli, maszyny
1818/19 - podróżuje do Anglii gdzie uczy się we wzorowo prowadzonych gospodarstwach. Po powrocie buduje w swoim majątku gorzelnie, olejarnie, cukrownie. Wkrótce znakomicie prosperujące gospodarstwo spłaca długi ojca i zaczyna przynosic zyski
1821, 29 września - zawiera związek małżeński z Anną Grudzińską
1827 - Chłapowski zostaje wybrany posłem na Sejm w Poznaniu, trzy lata później zostaje jego wicemarszałkiem
1830 - po wybuchu powstania listopadowego natychmiast śpieszy do Warszawy aby wspomóc walczących.
1830, czerwiec - awansuje do stopnia generała i wyrusza z małym oddziałem na Litwę, aby rozniecić tam powstanie. Spotyka tam polski korpus i dołącza do niego. Jednak wyprawa, mimo wzorowej postawy i zdolności Dezyderego, kończy się klęską za sprawą nieudolnego dowódcy - gen. Giełgłuda. Ten w końcu ginie, a Chłapowski mianowany dowódcą przyjmuje na siebie ciężar odpowiedzialności za niepowodzenie


1831/34 - Dezydery jest internowany w Prusach, a nstępnie odsiaduje dwuletni wyrok za udział w powstaniu w Szczecinie. W tym czasie opracowuje podręcznik nauki rolnictwa
1836 - zaczyna pisać fachowe artukuły do "Przewodnika rolniczo-przemysłowego", współpracuje z dr Marcinkowskim, współtworzy Bazar Poznański, dalej rozwija techniki nowoczesnej uprawy roli, wykorzystania maszyn i nawozów sztucznych. Publikacje Chłapowskiego dotyczące rolnictwa.
1848 - organizuje siłę zbrojną w swoim powiecie, co było ostatnim epizodem jego działalności wojskowej. Później już tylko zajmuje się rozwojem rolnictwa, powoli usuwając się w cień życia społecznego
1879 - umiera w swym majątku w Turwi





A oto kilka ciekawych epizodów związanych z Chłapowskim, przedstawionych bardziej szczegółowo:


Wieści z Berlina

Młody, zaledwie 18 letni, kadet Chłapowski po wkroczeniu do Berlina wojsk napoleońskich wskoczył na konia i pogalopował do stolicy Wielkopolski, gdzie przyniósł tę wieść jako pierwszy. To umożliwiło wybuch powstania wielkopolskiego 1806r. - jedynego udanego powstania na ziemiach polskich w XIX wieku.

powrót do kalendarium


"Un Polonas passe partout!"

Wkrótce po wkroczeniu do Poznania wojsk francuskich Napoleon odbywał po okolicach miasta jedną ze swoich ulubionych przejażdżek konnych. Nagle orszak, w którym znajdował się także Chłapowski, natrafił na szeroko rozlane kałuże. Oficerowie rozjechali się w poszukiwaniu wygodniejszej drogi. Wtedy Dezydery wysunłął się przed innych, znalazł suchy przesmyk i zawołał:
- Un Polonas passe partout! (Polak wszędzie przechodzi!)
W drodze powrotnej Napoleon rozkazał mu aby pozostał przy nim. Rozmawiał z nim a następnie kazał mu zostać na obiedzie. To wtedy cesarz zainteresował się młodym oficerem, który wkrótce został jego adiutantem.

powrót do kalendarium


Bitwa pod Wagram

W czasie bitwy pod Wagram Chłapowski przeżył osobliwą przygodę. Stojąc z uniesionym nad głową kapeluszem słuchał właśnie kolejnego rozkazu cesarza, gdy nadlatująca kula armatnia wyrwała mu go z ręki. Dezydery opuścił rękę i nie zmieniając postawy spokojnie patrzył w twarz cesarza. Napoleon uśmiechnął się, zadowolony że jego adiutant umie zachować zimną krew.
- Dobrze, żeś nie wyższy - wtrącił, po czym dokończył rozkaz.

powrót do kalendarium


Bitwa pod Borodino (fragment z "Pamiętników" Chłapowskiego)

"Myśmy stali cały czas na nizinie i tylko dym na całej linii od ognia działowego widzieliśmy. Raz tylko przez jedną godzinę posunęliśmy się na wzgórze, a to wtedy, gdy kirasjerzy nasi przypuszczali szarżę na piechotę, broniącą środkowej reduty. Cesarz kazał naszemu pułkowi pomknąć naprzód i puścić zraz szarżę, jeżeli kirasjerom się nie powiedzie i zostaną odparci. Rozkaz ten dowodzi, że miał do nas zaufanie. Reduta przez kule już tak była poryta, żę cesarz dobrze osądził, iż jazdą ją odebrać można. Patrzyliśmy tedy na piękny obraz ataku kirasjerów, który wykonały cztery regimenty francuskie, polski jedyny regiment kirasjerów Małachowskiego i saski Leiznera. Kirasjerzy wpadli do reduty i rąbiąc piechotę, jeszcze dalej polecieli. Małachowski i Leizer, kilka razy ranni, spadli z koni. Po zdobyciu reduty cofnęliśmy się na nasze dawne położenie, gdzie kule nie dochodziły."

"Co chwila do cesarza przybywali jenerałowie z linii bojowej i, jak nam powiadano, zaklinali go, żeby część gwardii wysłał dla zdecydowania bitwy i odniesienia korzyści, ale cesarz odmawiał i prócz 60 dział artylerii nic z gwardii nie było w ogniu. Zapewne cesarz, będąc 400 mil do Francji, chciał zachować gwardię nietkniętą. Około czwartej z południa przybył oficer ordonansu z raportem, że Rosjanie się rejterują. Cofnęli się oni w najlepszym porządku za Możajsk i miasto to całą noc jeszcze utrzymali w swym ręku. Przeciw swemu zwyczajowi cesarz nie kazał ich ścigać. Po ruchach cesarza, na któregośmy z daleka patrzyli, widać było, że był cierpiącym. Raz się przechodził, to znów siadał na polowym krzesełku. Na konia cały dzień nie siadł."


powrót do kalendarium


Odwrót z Rosji (fragment z "Pamiętników" Chłapowskiego)

"...Liczne tyraliery nieprzyjacielskie posunęły się nad parów, który ich od naszych oddzielał. Opanowali nawet na naszym prawym boku z tej strony parowu wioskę z kilkunastu chałup złożoną. Stałem za cesarzem także na prawo z czterema szwadronami. Król Murat przypadł do mnie, kazał mi wziąć jeden szwadron i kłusem za sobą maszerować, co trudnem było, gdyż śnieg był głęboki. Stanął z nami przed tą samą wioską, w której znajdowali się Rosjanie, i kazał mi w nią wmaszerować. Sczególny to był rozkaz dla jazdy, ale trzeba było słuchać... Puściłem się więc środkiem wsi. Strzelcy rosyjscy z podwórków z bliska do nas wszyscy wystrzelili. Spadło mi z koni czterech ludzi, a rannych było sześciu. Rosjanie ani uciekli, ani uciec tak prędko nie mogli, tylko za płoty powchodzili. Rozumi się samo przez się, żem nie maszerował wolno przez wioskę, ale śnieg aż po brzuchy nie pozwalał galopować... ujrzałem kompanię grenadierów gwardii, których cesarz, spostrzegłszy zapewne szalony rozkaz dany mi przez Murata, wysłał ku wiosce. Grenadierzy opanowali ją bez wystrzału... Cesarz stał pieszo na czele gwardii, był bardzo rozgniewany na Murata. Powiedział mi żywo: >>Jak mogłeś tego wariata usłuchać!?<<"

powrót do kalendarium


Dymisja (fragment z "Pamiętników" Chłapowskiego)

"...Z Neumark rozkazano mi eskortować wielkiego koniuszego Caulaincourt do zamku na przód Leuthen, a potem Pleswitz, gdzie traktował o pokój z jenerałem Szuwałowem. Staliśmy w podwórzu i zsiedliśmy z koni. Z jenerałem Szuwałowem przyszło kilkuset kozaków, którzy także zsiedli z koni, rozmawailiśmy więc z oficerami; opowiadali nam, gdzie stali w Polsce, i zdarzyło się, że wspomnieli o kilku domach mi znajomych. Zapytałem się pułkownika kozackiego, czyby nie był łaskaw oddać na pocztę głównej kwatery list do ojca, który napiszę i zostawię nie zapieczętowany. Przyobiecał mi to uczynić, ale prosił, żeby zapieczętować, tylko on adres napisze, a nikt nie otworzy. Wszedłem do pałacu, uprosiwszy sekretarza cesarskiego, który był z Caulaincourtem, o papier i napisałem list do ojca. Znajdując się sam na sam w pokoju z sekretarzem pokazywał mi on propozycje układu Napoleona z cesarzem Aleksandrem. Zaraz na wstępie ofiarował Napoleon Aleksandrowi całe Księstwo Warszawskie i pozwalał albo żeby przyjął tytuł Króla Polskiego, albo żeby Księstwo Warszawskie wcielił do swego cesarstwa. Sekretarz cesarski, który miał mnie tak jak za Francuza, widywał mnie bowiem kilka lat przy cesarzu, ani domyślać się mógł, jaką we mnie straszną rewolucję sprawił, pokazując mi ten projekt pokoju. Aby nie zdradzić pomieszania mego, wyszedłem i tak byłem zamyślony, że dopierom się ocucił gdy mnie pułkownik kozacki zatrzymał i o list zapytał. Stanęło zawieszenie broni, nie pokój, jak cesarz proponował. Pomaszerowaliśmy na powrót do Drezna. Tam napisałem prośbę o dymisję i oddałem marszałkowi Soult. Bardzo był zdziwiony i próbował mnie nakłonić do pozostania w służbie. Nie mogłem sekretarza Fain kompromitować i mówić wszystkim o owych propozycjach pokoju, bo mi je pokazał pod sekretem. Przecież powiedziełam o tem kapitanowi Jordanowi, z którym byłem w przyjaźni, i generałowi Chłopickiemu. Ten zaklął po swojemu i powiedział, ze wolałby kamienie tłuc, niż dłużej służyć temu człowiekowi. Obaj podali się do dymisji..."

powrót do kalendarium


Na pomoc powstańcom (fragment z "Pamiętników" Chłapowskiego)

"...Wyjazd mój, opuszczenie ukochanej żony i dzieci nie było spowodowane żadną namową, żednym przykładem, ale było skutkiem surowej rozwagi. Miałem już lat 43, przeszedłem różne koleje. Wiadomości moje wojskowe, całe życie zbierane, doświadczenie wskazywały mi możliwość walki i zwycięstwa. Ambicja osobista żadnego wpływu w tym kroku nie miała. Jeśli kiedyś w młodości mojej ambicja i chęć wywyższenia się mną powodowała, uprzątniętą już dawno była. Miejsce jej zajęła chęć wypełnienia moich powinności. Za najświętszą rzecz miałem być użytecznym moim rodakom. Użyteczniejszym być nie można, jak przyczynić się do odrodzenia naszej ojczyzny..."

powrót do kalendarium


List do do dyktatatora powstania - gen. Chłopickiego

"15 grudnia 1830

Jenerale!

Przynoszę Ci, co każdy Polak nieść czuje potrzebę swojemu przełożonemu: uległość bez granic, ale ponieważ w przebiegu organizacji widzę chwiejność, pozwól, że Ci przełożę myśli moje jako wyznanie wiary. Przyrzekam Ci jednak, w niczym nie uchybić uległości tak koniecznej w każdym podwładnym.
Wszelkie rokowanie z cesarzem rosyjskim jest nimożebne; niemożność ta leży w nim samym, w jego dumie i w jego stanowisku względem swego narodu... Rokowania mogą być przeto chyba uważane jako podstęp wojenny, a przygotować się należy do wojny nie tracąc chwili.
Organizacja winna postępować szybko i rozpocząć ją trzeba od usunięcia wszystkich zbyt wiekowych oficerów wyższych armii. Mogliby oni tylko działać bez energii. Następnie trzeba nakazać wszystkim dowódcom pułków, aby się udali z kadrami wybranemi ze swych pułków do miast prowincjonalnych. Każdy pułkownik uorganizuje tam nową brygadę, złożoną ze swoich kadr, z żołnierzy, którzy wrócili do służby, i z rekrutów, używając do tego przyborów nagromadzonych w magazynach...
Prócz armii regularnej, złożonej z dawnych pułków i tyluż nowych brygad, co uczyni od dziś za sześć tygodni 108 szwadronów, 70 batalionów i 24 baterie, trzeba kazać sformować zdatnym do tego oficerom 8 oddziałów partyzanckich, z których każdy obejmować ma 600 do 800 koni, 200 do 300 strzelców pieszych i 2 do 6 dział. Ochotnicze te korpusy winny być jak najspieszniej posunięte naprzód dla strzeżenia granicy... należy wszystko przygotować do przejścia Bugu i Niemna jeszcze po lodzie i jak tylko wielkie mrozy sfolgują, mniej więcej 1 lutego. W tej epoce słońce jest wyżej, armia rosyjska czekać będzie również na tę chwilę. Jeżeli nie przejdzie i będzie dalej zbierać kolumny nad Niemnem i Bugiem, trzeba rzucić nasze 8 korpusów ochotniczych pomiędzy ich kolumnami, zrobić powstanie na Wołyniu i Litwie i wprawić w nieład tyły armii rosyjskiej..."


powrót do kalendarium


Chłapowski na Litwie

Maszerując leśnym drogami, po minięciu miejscowości Narewka i Rudnia, oddział ostrożniewynurzył się z Puszczy Białowieskiej. Ostrożność ta była w pełni uzasadniona, gdyż był to przecież obaszar kontrolowany przez przeciwnika i w każdej chwili można było natknąć się na jego oddziały. Kiedy przekraczano trakt wiodący ze Słonimia do Białegostoku, patrol ułanów schwytał oficera grenadierów gwardii, jadącego z depeszami do Białegostoku. Z papierów znalezionych przy kurierze Chłapowski zorientował się mniej więcej w dyslokacji oddziałów rosyjskich, stwierdził też, że w Słonimiu w dalszym ciągu przebywa wielki książę Konstanty. Po krótkiej naradzie z doktorem Marcinkowskim i kapitanem Krasickim Chłapowski postanowił to wykorzystać. Kazał Przyprowadzić jeńca.
Blady z wrażenia kurier stanął wyprężony przed generałem, z wyczekiwaniem patrząc mu w twarz. Lekko uśmiechnięty Chłapowski zwrócił się do grenadiera:
- Panie oficerze! Nie wiem, czy w wiesz, a pewno nie wiesz, że księżna łowicka i moja żona to rodzone siostry. Jak widzisz zatem, jestem powinowatym wielkiego księcia. Wybieram się w gości do księstwa, a że nie godzi się składać wizyt bez zapowiedzi, wracaj do Słonimia, aby nas anonsować. Dodaj też, że jako awangarda korpusu polskiego, który idzie ma w Litwę, maszeruję spiesznie i rychło tam stanę. Masz tu list, który oddasz księżnej. Ruszaj!
Co dał ten manewr? W kwaterze Konstantego po przeczytaniu listu i wysłuchaniu relacji kuriera zapanowała konsternacja. Sądzono, że Polacy na pewno przeszli do szeroko zakrojonych działań ofensywnych. Jeżeli awangarda z generałem na czele, którą na własne oczy widział kurier, jest tak silna, to jaki za nią ciągnie korpus? Pewnie też niemały. Informacji brak, wojska niewiele, powstanie znów rozgorzeje ze zdwojoną siłą. Popędzili kurierzy, wioząc rozrzuconym po kraju rosyjskim dowódcom dezorientujące informacje i rozkazy, skutecznie odwracając uwagę od polskiego oddziału, mieniącego się awangardą nie istniejącego kurpusu.

powrót do kalendarium


Odwrót spod Wilna

Fragment listu rosyjskiego oficera do pruskiego kolegi, opisujący działania oddziałów Chłapowskiego osłaniających odwrót korpusu polskiego po bitwie pod Wilnem:

"...Konnica ich jednak tak wybornie i zręcznie prowadzone szarże wykonywać umiała, że w każdej chwili, kiedy ich przednią linię myśleliśmy otoczyć, świeże lub nowo zebrane szwadrony potrafiły ją uwolnić.
Tu trzeba oddać sprawiedliwość męstwu ich konnicy i talentowi tego, co chwile stosowne tak dobrze umiał wybierać. Kilku jeńców, którzy dostali się w nasze ręce, mówiło, że to jenerał Chłapowski szarżę to prowadził. Szarżom tym winna piechota ocalenie, gdyż przez nie miała czas skupić się i cofnąć..."


powrót do kalendarium


Chłapowski o klęsce litewskiej (fragment listu do przyjaciela)

"Skończyły się teraz marzenia nasze. Czy nic z nich nie pozostanie? Tego nie przypuszczam. Odnowiliśmy święte prawo nasze, ożyła ojczyzna, przypomniała się mocno światu i młodzieży naszej, w której żyć nie przestanie, aż dopóki całości swej nie odzyska. To młode pokolenie, które poznałem, przyszłość mi dla niej zapewnia. (...)
Możesz miarkować, z jakim duchem maszerowałem na Litwę. Spełniły się moje nigdy w myśli nie opuszczone plany. Przewróciłem wszystko co mi drogę zastępowało; w działa, broń, amunicję, nawet w żołnierzy nieprzyjaciel mnie opatrzył. 9 czerwca przeszedłem pod komendę Giełguda. Nieład, w którym dywizja była, zaraził i mój korpusik (...)
Śmiało mogę powiedzieć, że do 8 czerwca był to czas najszczęśliwszy mogo życia, również , jak od tegoż, najnieszczęśliwszy. Pomijam to, co i mnie pisali, korzystając z mej nominacji (...) nie zważając, że komunikacje były przecięte, że ja mojej nominacji wcale nie odebrałem..."


powrót do kalendarium


Publikacje Chłapowskiego

1. „O rolnictwie", Był to zwięzły podręcznik rolniczy, który ukazał się w 1835 roku. Autor przedstawia w nim w 8 rozdziałach następujące tematy:

— „O uprawie". Dowiadujemy się tu, że używał w swych dobrach ekstyrpatorów do wydobywania perzu i wzruszania zaoranej, ale ubitej deszczem roli; znał orkę „w poprzek" i zalecał ją zamiast radlenia na mocnych gruntach; skaryfikatorami oczyszczał rolę z chwastów. Chlapowski używał już wtedy wozu „półtoracznego” z żelaznymi osiami i skórzanymi buksami, gdy w Wielkopolsce jeszcze znacznie później był w użyciu wóz o wąskiej koleinie, z drewnianymi osiami i niekutymi kołami. Do siewu stosował zawsze żyto ubiegłoroczne, „wypocone”. Jęczmień zalecał siać wczesną jesienią, bo choć go „mrozy czasem strącą i pożółknie to zawsze jednak lepszy będzie miał omłot i grubsze ziarno, lubo w słomę nie bardzo wyrośnie”.

— „O nawozie". Generał między innymi uważał, że sieczka niekorzystnie wpływa na produkcję mierzwy, stąd radził podawanie słomy w całości.

— „O płodozmianach". Nigdy u Chłapowskiego rośliny kłosowe nie następowały po kłosowych. Po koniczynie na wzór angielski siał na gruntach mocnych owies.

— „O przysposobieniu pól do rolnictwa angielskiego, osuszaniu i ogrodzeniu". Przedstawił tu między innymi naukę o drenowaniu terenów mokrych. Nie znano wtedy jeszcze rurek. Do drenowania używał Chłapowski drenów kamiennych lub faszynowych.

W dalszych rozdziałach pisał: „o przejściu z trzechpolowego do angielskiego gospodarstwa", „o rolnictwie z płodozmianem już uporządkowanym i w biegu", „o robotach sprzeżajnych, ręcznych i rozkładzie roboty"; przy organizacji roboty taką rzuca uwagę: „Co do zarządu majętności, złożonej z kilku folwarków w styczności ze sobą i pod jednym dozorem będących, jeden człowiek powinien wszystkiemu, temu, co jest istotnie w rolnictwie potrzebne do zapisania wydołać, czyniąc to w jednej wieczornej godzinie".

Oddzielnie omówił generał teorię pługa i podał wzory rotacji płodozmianu z mapą objaśniającą przejście z trójpolówki do płodozmianu oraz zasady orki (z ryciną szkockiego pługa).

2. „Rzepak w rządki siany”, Autor opisuje siewnik do rzepaku, stosowany w okolicy Świecia i Gdańska i jego zalety.

3. „Opis nowowynalezionej machiny do krajania kartofli”. Machina ta dzięki układowi różnych dźwigni była poruszana ciężarem ciała robotnika. Wyrabiał ją w dwóch wersjach stolarz Szwarc w Opaleniu pod Gniewem.

4. „Pranie owiec sikawkami”. Generał daje opis prania 200 owiec dziennie przy pomocy l sikawki i 12 ludzi. Sposób ten podpatrzył u rolników w okolicy Babimostu, któ­rzy na jarmarku w Berlinie mogli się pochwalić najbielszą i najczystszą wełną. Autor wypróbował już ten sposób u siebie w Turwi.

5. „O lucernie, koziorożcu czyli błękitnej koniczynie”. W tym artykule Chłapowski dzieli się swoimi doświadczeniami i sukcesem w uprawie lucerny od 1834 r.

6. „O słodzie świeżym czyli niesuszonym”, Przedstawia korzyści ze stosowania do produkcji spirytusu w gorzelniach słodu świeżego i dokładny sposób przygotowania go.

7. „O poprawie pługa”. Omawia wady krajowego pługa (z ukośną odkładnią, obitą żelazem) i zalety pługa szkockiego (żelaznego).

8. „O ogrodzeniach w Normandii”. W czasie swego pobytu w tej części Francji generał widział pola ogrodzone wałami ziemi obsadzonymi, w zależności od rodzaju grun­tu, różnymi drzewami, tworzącymi gęsty szpaler. Daje dokładny opis tych ogrodzeń. Sam w podobny sposób ogrodził w Goździchowie 150 mórg, gdzie również przez zastosowanie wyższych wałów chroni łąki przed powodzią.

9. „Jeszcze słowo o żywych płotach”. Na początku artykułu D. Chłapowski wyraża swą radość na wiadomość, że Towarzystwo Agronomiczne w Gnieźnie wyznaczyło nagrody dla hodowców wysadek zajęczego głogu do ogra­dzania pól. Dzieli się potem swoim doświadczeniem, Radzi przy siewie głogu kopać głęboko (co najmniej na 2 stopy), bo ziarno nie lubi gleby lekkiej (a wschodzi do­piero po 2 zimach). Poza głogiem radzi stosować jeszcze świerki.

10. „Ściółka ziemią”. Przy braku słomy autor używa na podściółkę torfu, w ten sposób otrzymuje się mierzwą podobną do mułu ze stawów (znacznie jednak lżejszą do wożenia).

11. „Gospodarstwo w okolicy Rzymu”. Opisuje dokładnie folwarki pod Rzymem; kończy jednak uwagą, że nasze warunki klimatyczne nie pozwalą na wykorzystanie tamtejszych doświadczeń.

12. „O siewniku”. Chłapowski ostrzega rolników przed siewnikami Albana (albańskimi), które już przed 29 laty zarzucono w Anglii, zastępując szczoteczki do wyrzucania ziarna łyżeczkami. Reklamuje przy tym ślusarza Iwaśkiewicza z Czempinia, wyrabiającego nowe siewniki z wymiennymi łyżeczkami o różnych rozmiarach.

13. „Obrachunek cukrowni z roku 1842/43 w Turwi”. Z bilansu wynika, że z przerobu 14600 centnarów buraków uzyskano 2216 talarów czystego dochodu.

14. „Irrygacje w Luboni”. Opisuje tu urządzenia pomysłu gen. Morawskiego, który wykorzystał stawy jako źródło wody i nierówności terenu „do zalewu czy do roszenia" łąk.

15. "Sposób utuczenia bydła w krótkim czasie".



powrót do początku


Bibliografia:
1. A. Syta - "Generał Dezydery Chłapowski" 1788-1879, wydawnictwo MON, Warszawa 1971
2. D.A. Chłapowski - "Pamiętniki", Poznań 1899
autor: Dysk